To już 12 post z serii ,,Gorsety na modowych wybiegach". Z radością przedstawiam Wam niesamowitą, chińską projektantkę - Guō Péi, która tworzy obecnie jedne z najbardziej zjawiskowych kreacji na świecie. Jej suknie są po prostu fenomenalne! Guō Péi znana jest z projektowania stylizacji dla celebrytów np. żółtej sukni Rihanny na Met Ball 2015. Jest drugim azjatyckim projektantem, którego zaproszono jako gościa do Chambre Syndicale de la Haute Couture. W 2016 roku Time Magazine umieścił ją na liście 100 najbardziej wpływowych osób na świecie.
Pytając ostatnio przyjaciółkę jakie typy postów na blogu powinnam kontynuować wskazała na ,,Gorsety na modowych wybiegach". Seria znajduje odbiorczynie szczególnie wśród miłośniczek mody, ale myślę, że nie tylko :) Idąc za radą przygotowałam 11 wpis w tej serii o marce Balmain.
Balmain to francuski, luksusowy dom mody, który został założony przez Pierre'a Balmaina w 1945 roku. Obecnie prowadzi 16 sklepów monobrandowych, w tym w Nowym Jorku, Londynie, Los Angeles, Las Vegas, Miami oraz na Via Montenapoleone w Mediolanie.
Postanowiłam nieco zmienić formę i opisać pokrótce historię domu mody oraz pokazać zdjęcia pięknych projektów założyciela marki głównie z lat 50 i zestawić je ze współczesnymi modelami.
BALMAIN - krótka historia
Balmain urodził się w 1914 roku we Francji. Jego ojciec był właścicielem firmy sukienniczej, a matka i siostra butiku, w którym często pracował. Uczęszczał do École des Beaux-Arts z zamiarem studiowania architektury, ale zamiast tego spędził większość swojego czasu zajmując się projektowaniem sukienek. Po pracy w atelier Robert Piquet opuścił szkołę, aby pracować dla Molyneux. Pod koniec lat 30. służył we francuskich siłach powietrznych i korpusie pionierów armii. Po ogłoszeniu pokoju pracował w Lucien Lelong i otworzył własny dom mody pod swoim nazwiskiem w Paryżu. Pierwszą kolekcję pokazał w 1945 roku.
Pierre Balmain i aktorka Ruth Ford, 1947
Po drugiej wojnie światowej Balmain był „królem francuskiej mody” i ubierał gwiazdy, w tym Avę Gardner i Brigitte Bardot, pierwszą damę Nikaragui Hope Portocarrero i królową Tajlandii Sirikit. Marlene Dietrich miała na sobie projekty Balmain w „No Highway in the Sky” (1951).
Po śmierci Balmaina w 1982 roku dom był prowadzony przez Erika Mortensena, opisanego przez Vogue jako „prawa ręka Pierre'a Balmaina”, ponieważ wcześniej pracował jako jego asystent. Mortensen skupiał się nad utrzymaniem estetyki marki jednocześnie zachowując progresywnego ducha kreatywności w branży modowej.
Prawdopodobnie najbardziej wpływowym projektantem, który przejął Balmain, był Oscar de la Renta, który kierował domem w latach 1993-2002. Przez większość życia mieszkał w Nowym Jorku, chociaż urodził się na Dominikanie i został obywatelem Stanów Zjednoczonych. Pasował do estetyki Balmain z dbałością o szczegóły i klasyczne sylwetki. On, podobnie jak Balmain, wolał skromne i proste wzornictwo zamiast niezwykle ozdobnych i krzykliwych stylów. Couture cierpiał w tym czasie, ponieważ był to niezwykle niepraktyczny biznes, więc Oscar dołączył do marki, aby rzucić sobie wyzwanie i pomóc jej przetrwać początek upadku mody.
Po odejściu Oscara de la Renty do domu dołączył Christophe Decarnin. W przeciwieństwie do wszystkich projektantów, którzy byli przed nim, Decarnin nalegał na wprowadzenie marki w XXI wiek. Preferował drogie ceny i krzykliwe elementy, które ostro kontrastowały z reputacją marki ze względu na jej klasyczne i luksusowe projekty. Był uważany za „głównego projektanta”, a marka bardziej skupiała się na jego statusie gwiazdy niż na ubraniach. W kwietniu 2011 roku Balmain ogłosił, że Decarnin ma zostać zastąpiony przez Oliviera Rousteing.
Rousteing uczęszczał do prestiżowej francuskiej szkoły mody i pracował pod kierunkiem Roberto Cavalli. Chociaż lubił styl Decarnina, chciał skierować markę na subtelniejsze aspekty francuskiej mody. Rousteing wniósł świeże spojrzenie na estetykę marki. Przypisuje mu się także dodanie azjatyckich motywów do odzieży, ponieważ Azjaci stanowią ogromną część nabywców marki.
Gorsety pod sukniami
Na powyższych fotografiach wszystkie eleganckie suknie mają podkreśloną typową dla lat 50 XX wieku sylwetkę z mocno zaznaczoną, wąską talią - było to osiągane dzięki gorsetom zakładanym pod sukienki lub specjalnej konstrukcji sukni, która zawierała metalowe fiszbiny modelujące sylwetkę w pożądany kształt. Jednak przede wszystkim znaczenie w osiągnięciu takich proporcji miał krój - często marszczenia w talii, paski itd. Dla kontrastu podkreślano wąską talię rozkloszowanym dołem lub dekoltem odkrywającym ramiona.
BALMAIN PRE-FALL 2016
Do zestawienia wybrałam kolekcję z 2016 roku, w której można odnaleźć inspiracje gorsetami i jego współczesne interpretacje.
,,Tak jak wrzesień 2011 roku był decydującym momentem dla Nowego Jorku, tak listopadowe ataki terrorystyczne w Paryżu miały wpływ na mieszkańców tego miasta. To był także ważny moment dla mnie. Paryż jest Miastem Światła i chcę tą kolekcją udowodnić to ponownie" - tak Olivier Roustein, dyrektor kreatywny paryskiego domu mody Balmain, wyjaśnił, dlaczego tworząc kolekcję Pre-Fall 2016 sięgnął po modowe symbole stolicy Francji, m.in. Wersal, gorset, żakardy, koronki, frędzle i... Madame de Pompadour, oficjalną kochankę Ludwika XV.
Modelki Balmain noszą stroje z widocznymi wpływami rokoko, które świadomie odwołują się do ciała i seksualności. Są dekolty, obcisłości, podkreślone talie i suknie bez ramiączek, a większość projektów ma szansę na to, że pojawi się na czerwonym dywanie. Bogactwo i precyzja strojów sprowokowały też opinie, że kolekcja wygląda prawie jak Haute couture.
Które projekty podobają się Wam bardziej - starsze czy współczesne? :)
Kilka dni temu miałam przyjemność zobaczyć słynną wystawę Christian Dior: Designer of Dreams w londyńskim Victoria and Albert Museum - największym muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie. Jego stała kolekcja liczy ponad 4,5 mln eksponatów i mieści się aż na siedmiu ogromnych piętrach. Zawsze spędzam tam dużo czasu.
Głównym punktem mojego zwiedzania i powodem mojej wyprawy do Wielkiej Brytanii była okrzyknięta w świecie mody najważniejszą wystawą roku, ekspozycja prezentująca ponad 200 unikatowych strojów Haute Couture wraz z akcesoriami, fotografią modową, filmami, perfumami vintage, oryginalnymi rysunkami żurnalowymi i osobistymi przedmiotami Christiana Diora.
Dla zainteresowanych osób przygotowałam obszerną fotorelację składającą się z ponad setki zdjęć.
W mojej pracy dyplomowej z projektowania ubioru zawarłam krótki rozdział o damskich strojach wieczorowych w XX wieku. Wszytko ujęłam bardzo skrótowo i zwięźle. Historia mody jest o wiele obszerniejsza, a to tylko mały rys historyczny. Może Was zainteresuje :)
Cecil Beaton 1948 r., modelki w sukniach wieczorowych, stworzonych przez Charlesa Jamesa
Ukończyłam projektowanie ubioru już ponad rok temu, ale dopiero teraz publikuję zdjęcia sukni, którą wykonałam do kolekcji dyplomowej. Trochę to trwało. Długo nie mogłam się przemóc, aby zabrać się za te zdjęcia, bo chyba ustawiłam sobie zbyt wysoko poprzeczkę.
Moja kolekcja dyplomowa była inspirowana modą haute couture, gdzie wszystko musi być najlepszej jakości, wykonane na najwyższym możliwym poziomie z ogromną uwagą do detali. Na takie spektakularne efekty pracują sztaby osób wyspecjalizowanych w swoich dziedzinach. Ja wszystko zrobiłam sama począwszy od projektu sukni, doboru materiałów, uszycia i realizacji dodatków poprzez sesję, makijaż, a skończywszy na opracowaniu zdjęć. Trudno specjalizować się we wszystkim. Jednak jestem zadowolona. Gdy ta spora presja, aby wszystko skończyć na czas opadła mogę się już tylko cieszyć.
O sukni - Model 6.
Ta suknia powstała bez żadnego gotowego wykroju. Dużo nauczyłam się podczas jej tworzenia. Początkowo wydawała się bardzo prosta do wykonania, ale w rzeczywistości realizacja projektu zabrała sporo czasu.
Suknia została uszyta z jasnoróżowego, lejącego materiału delikatnie opalizującego na srebrno. Model posiada odkryte plecy, obcisłą górę i mocno rozkloszowany dół o fasonie syreny z długim trenem zakończonym w szpic nawiązujący do układu kompozycyjnego linii na plecach. W szwie bocznym wszyto zamek kryty. Wycięty w kształt łagodnego serca dekolt, a także cięcie poziome w talii oraz krawędzie tyłu zostały ozdobione taśmami z połyskujących kryształków. Dół sukni usztywniłam specjalną taśmą, która zapobiega marszczeniom i zapewnia ładne układanie się krawędzi. Do kreacji wykonałam zdejmowany kołnierz z ręcznie formowanych, jasnoróżowych kwiatów oraz ozdobę na głowę z różową woalką.

Dołącz do grupy Diorella atelier💃🏻 gdzie sprzedaję perełki z mojej szafy.
Jeżeli uwielbiasz eleganckie sukienki w stylu vintage glamour to miejsce dla Ciebie!
Tutaj znajdziesz ponadczasowe kreacje podkreślające kobiece piękno🍸💄
Moim zdaniem zamek w Mosznej jest jednym z najpiękniejszych w Polsce. Pierwszy raz odwiedziłam go w dzieciństwie i bardzo zapadł mi w pamięć. To miejsce naprawdę unikatowe. Zamek ma 365 pomieszczeń i 99 wież. Jest położony z dala od zgiełku, w małej wsi w województwie opolskim, otoczony rozległym parkiem z okazami trzystuletnich dębów. W okolicach maja rozkwitają w nim ogromne rododendrony. Wtedy w obiekcie odbywa się doroczne Muzyczne Święto Kwitnących Azalii. Obok zamku znajduje się stadnina koni, która organizuje obozy jeździcie.
Sama historia rodu Tiele-Wincklerów - właścicieli zamku, jest niezwykle interesująca. Franz Winckler zaczął pracę jako 16-letni górnik w kopalni srebra „Fryderyk” w Tarnowskich Górach. Jak potoczyły się losy jego rodziny dowiecie się podczas zwiedzania. W obiekcie mieści się także restauracja i mały hotel.
Jako ciekawostka wspomnę, że kiedyś w zamku znajdowało się Centrum Terapii Nerwic - chyba każdy chciałby relaksować się w takim otoczeniu :)
Na zamku organizowany jest jeden z najlepszych na świecie larpów historycznych. Można wcielić się w rolę kogoś z arystokracji lub służby w czasach I wojny światowej - jak w serialu Downton Abbey. Chciałabym kiedyś wziąć udział! Więcej o tym wielkim przedsięwzięciu możecie dowiedzieć się z relacji na blogu Czasgentlemanów.pl.

Bardzo cieszę się, że mogłam zrealizować sesję zdjęciową w tak wyjątkowym i pięknym miejscu. Dziękuję za życzliwość i miłe słowa Panu Piotrowi z działu marketingu zamku Moszna.






























































