Seasoning - Jak zakładać i dbać o nowy gorset?

13.12.15

Z wielką radością publikuję dzisiejszy wyjątkowy post, do którego napisania zaprosiłam Magdalenę - doświadczoną gorsetową entuzjastkę, posiadającą wspaniałą, liczną kolekcję gorsetów z całego świata. Magdalena aktywnie i niestrudzenie dzieli się swoją gorsetową wiedzą, doradzając początkującym na forach internetowych - część z Was na pewno ją rozpoznaje. Ponadto, Magdalena świetnie sprawdza się w roli modelki. W poście możecie podziwiać ją przed obiektywem znakomitej Freyji Schimkus. Zatem oddaję jej głos!

 Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Corsetry & Romance


Witam Was serdecznie w kolejnym wpisie! Tym razem na warsztat weźmiemy to, co za granicą określane jest terminem "corset seasoning" lub "breaking in to corset".

Co oznaczają te dwa równoważne terminy?

Określają one proces, któremu musimy poddać gorset zanim zaczniemy go regularnie używać i redukować nim talię. Wbrew obiegowej opinii na polskich forach, nie ma to nic wspólnego ze stopniowym zwiększaniem redukcji, a czasami wręcz stopniowym wbijaniem się w gorset na siłę, mimo zastosowanego w angielskiej nazwie breaking in. Jest to proces, który z redukcją czy siłowymi rozwiązaniami nie ma absolutnie nic wspólnego i są one prawie tak samo złe, jak próby maksymalnego lub jak najmocniejszego zawiązania na sobie nowego, wcześniej nieużywanego gorsetu.

Pokrótce, co robimy ze świeżo otrzymanym od producenta lub gorseciarki gorsetem, opiszę Wam na podstawie najbardziej znanej i podstawowej metody "trzech dwójek" (2/2/2), jaką dla początkujących fanek gorsetów stworzyła Ann Grogan - wybitna gorseciarka, właścicielka marki Romantasy i autorka, kultowej książki dotyczącej noszenia gorsetów oraz treningu talii "Corset Magic".
Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Corsetry & Romance

Metoda 2/2/2

Pierwszą rzeczą, jaką robimy rozpoczynając seasoning jest maksymalne rozsznurowanie gorsetu, tak abyśmy mogli bez najmniejszych trudności i wysiłku go na siebie założyć i zapiąć.

UWAGA! Jeśli pomimo maksymalnego rozsznurowania masz problem z założeniem gorsetu, może to wynikać z dwóch powodów. Po pierwsze wybrany przez Ciebie rozmiar może być za mały lub sznurek dołączony do gorsetu może być za krótki. Jeśli masz absolutną pewność, że gorset jest w dobrym rozmiarze, koniecznie wymień sznurek. Osobiście musiałam tak zrobić w kilku gorsetach marki PaperCats w wersji longline. Jest to bardzo ważne, ponieważ takie dopinanie na siłę, zwłaszcza nowego gorsetu może skończyć się jego uszkodzeniem lub kontuzją osoby noszącej.

Kiedy już mamy gorset na sobie, delikatnie go sznurujemy według wyżej wspomnianej zasady na zaledwie 2 cale, czyli około 5 cm.

Tak zawiązany gorset nosimy non stop przez około 2 godziny.

Ten proces powtarzamy co dziennie przez minimum 2 tygodnie.

Po tym okresie gorset możemy uznać za "seasoned", czyli przygotowany do powolnego, stopniowego zwiększania redukcji, jaką w nim uzyskamy.

 Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: PaperCats.pl

Dlaczego ten proces jest tak istotny i czemu ma służyć?

Seasoning ma przygotować gorset oraz nasze ciało do noszenia tego konkretnego egzemplarza. Warto to podkreślić, bo sporo osób wychodzi z założenia, że jeśli ma już gorset i doświadczenie, potrafi osiągnąć sporą redukcję i wszystko jest w jak najlepszym porządku, to od razu może normalnie używać gorset. 

Niestety to, że masz praktykę i obycie z gorsetami nic tu nie zmienia. Gorset będzie wykonywał dość poważną pracę - redukując naszą talię, będzie poddany sporym siłom i naprężeniom, tak więc przychodzi nam tu z pomocą prosta analogia do osób uprawiających wszelakie sporty. Przed przystąpieniem do właściwych ćwiczeń, każdy sportowiec potrzebuje stosownej rozgrzewki - w innym przypadku mógłby narazić się na kontuzję. Tak samo jest z gorsetem. Nie zagłębiając się w kwestie materiałoznawstwa, najprościej przyjąć, że szwy i splot materiału musi ulec stopniowemu przyzwyczajeniu i rozluźnieniu, ponieważ w przeciwnym razie mogłoby dojść do przedarcia lub rozerwania materiału. 

Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Waisted Creations

Kolejna sprawa to nasze ciało. Nawet wytrawne gorsetomaniaczki, mają świadomość, iż różne gorsety mają różną konstrukcję, a co za tym idzie w inny sposób będą modelowały ciało. Dlatego je również musimy „oswoić” z nowym gorsetem. W innym wypadku mięśnie mogą zacząć stawiać opór, co zdecydowanie nie będzie dla nas zbyt komfortowe.

Metoda 2/2/2 nie jest jedyną "właściwą" drogą do przygotowania naszego gorsetu. Wszystko zależy od rodzaju gorsetu, jego modelowania oraz materiałów, z jakich został wykonany. Polecane długości czasu seasoningu przez różnych producentów i gorseciarki znacznie się od siebie różnią. Orchard Corset rekomenduje minimum około 15 godzin rozbitych na kilka dni, za to Contur Corsets zaleca przeszło 100 godzin!

Więc jaka liczba godzin jest prawidłowa? Najlepiej zapytać o to producenta/gorseciarkę. Jeśli jednak nie macie takiej możliwości lub po prostu nie chcecie, polecam zastosować metodę dwójek. Od siebie mogę dodać, że gorsety wykonane z wielu warstw grubej bawełny, takie jak uszyte dla mnie przez Corsetry & Romance, sezonuję dłużej, bo około 60 godzin, czyli w granicach miesiąca, ponieważ stosunkowo długo czułam jeszcze opór i znaczną twardość materiału - postanowiłam, zatem dać gorsetowi więcej czasu.

Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Corsetry & Romance

Na co należy uważać w trakcie sezonowania?

Przede wszystkim na to jak leży gorset, ponieważ nie jest mocno związany, może się przesuwać i rotować. Należy go w takiej sytuacji bezzwłocznie poprawić. W innym przypadku w trakcie rozluźniania splotu, włókna zapamiętają takie ułożenie i potem gorset może niezbyt ładnie na nas leżeć, rotując się w jedną lub drugą stronę. Warto tu zaznaczyć pewien drobiazg - jeśli kupujecie od kogoś używany gorset, możecie się spotkać właśnie z tego typu problemem. Gorset przyzwyczajony i „ułożony” do ciała jednej osoby może sprawiać kłopoty na innej. 

W trakcie seasoningu należy bacznie obserwować zachowanie gorsetu. Rzeczami, które mogą wystąpić w trakcie, a są najzupełniej normalne to: marszczenie materiału - zwłaszcza w okolicy talii, jak również delikatne rozchodzenie się szwów między panelami - ponownie zwłaszcza w okolicy talii. 

Warto też wspomnieć, że gorset w trakcie procesu seasoningu powinien odstawać na górze i na dole - w innym przypadku, kiedy zaczniemy go w późniejszym okresie dosznurowywać, może okazać się zbyt mały w którymś z tych wymiarów.

Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Lady Ardzesz

Jak dbać o gorset?

Warto też nadmienić o pielęgnacji takiego gorsetu, bo raczej mało która z nas nosi gorset codziennie, jak w trakcie prawidłowo przeprowadzanego seasoningu. Po pierwsze, nawet gorsetu typu overbust nie zakładajmy na gołe ciało. Kiedy go zdejmujemy należy ułożyć go lub przewiesić wewnętrzną stroną na wierzch, aby miała ona możliwość się przewietrzyć i wysuszyć. Warto też wykonać w domu mieszankę odświeżająco-dezynfekującą, czyli do buteleczki z atomizerem wlać wodę i zmieszać ją z odrobiną wódki lub spirytusu. Tak przygotowanym specyfikiem można delikatnie spryskać gorset po użyciu, bo wiadomo, że martwy naskórek i pot są idealnym siedliskiem dla rozwoju bakterii i grzybów. 

Model: Madelena, Foto: Freyja Schimkus, Corset: Corsetry & Romance

Dość często pytano mnie czy używane gorsety też trzeba sezonować. O ile dla samego materiału i gorsetu jest to już niepotrzebne, to warto choćby kilka godzin przez kilka dni poświęcić na przyzwyczajenie naszego ciała do tego konkretnego wykroju, zwłaszcza, jeśli gorset jest mocno modelujący.

Innym dość często padającym pytaniem jest: czy mogę robić przerwy np. kilkudniowe i potem wracać do seasoningu? Zdecydowanie wskazane jest, żeby proces przygotowania gorsetu był ciągły, warto więc wygospodarować te dwie godzinki dziennie, zwłaszcza, że tak luźno zawiązany gorset, do tego prawdopodobnie schowany pod ubraniem, naprawdę nie będzie nam przeszkadzał w pracy lub w wykonywaniu domowych czynności.

- Magdalena (Mu in corset)

_______________________________________________________________________


Bardzo cieszę się, że mogłam "gościć" Magdalenę na łamach mojego bloga i dziękuję jej za ten wartościowy artykuł. Więcej przydatnych i ciekawych informacji możecie przeczytać na jej blogu - Mu in corsetna którego serdecznie Was zapraszam.

Polecam również poświęconą gorsetom stronę na Facebook'u The Corset Addict, której Magdalena jest współautorką.

You Might Also Like

25 komentarze » • • •

  1. Wspaniale, że został podjęty temat~! Cudownie~!
    To jest jednak najczęściej problematyczna rzecz dla całkiem nowych osób, mianowicie "jak to jest z tym sezonowaniem?"
    Post będzie przepinany miliony razy, bo niezmiernie przydatny~!
    Przydatny repost to prawie jak nie repost :D

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pytania o seasoning są bardzo liczne, a jeszcze nie było obszerniej o tym nigdzie napisane po polsku :)

      Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. naczytalam sie tyle o sezonowaniu, ogladalam rozne filmiki a nadal mam problemy i zawsze cos nie pasuje z gorsetami mi. informowalam gorseciarke o tym jakie mam wady postawy i problemy z budowa i pod tym katem mam dobrane wdzianko, a nadal cos jest nie tak. z gotowcami podobnie. jakas jestem chyba lewa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu masz mało podatne na modelowanie, sztywne żebra? Nie przejmuj się. A tak nawiasem - Twoje stylizacje w stylu retro bardzo mi się podobają. Są świetnie dopracowane w każdym calu :)

      Usuń
  3. Sznurujemy gorset o 2 cale tak aby odjąć w talii czy tak aby odjąć szerokość na panelu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W talii. Szerokość panelu jest różna, albo gorset może wcale go nie posiadać.

      Usuń
    2. Zadaje takie pytanie bo potrafię tylko o 1 cm zredukować talię a nie wyobrażam sobie zredukować ją aż o 5 cm - boję się go uszkodzić ;/ (mój pierwszy szyty na miarę)

      Usuń
    3. Ale czy wynika to z obawy o gorset, czy czujesz dyskomfort lub duszności?

      Usuń
    4. Dobrze się czuję. Bardziej mam schizę, że mi się coś stanie z malunkiem czy samym gorsetem :D bo jednak trochę trzeba się posiłować aby zawiązać. Dziś spróbuję mocnej bez paniki, dzięki za info ;)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy i pouczający wpis. Kilka moich obserwacji, które zdobywałam samodzielnie. Zanim zacznie się proces seasoningu należy wcześniej przyzwyczaić do noszenia gorsetów. Lecz żeby to uczynić należy zacząć nosić gorsety. Czyli na początku jedno łączy się z drugim lecz nie wiadomo ile czego jest więcej w przyzwyczajaniu się do noszenia gorsetu. Tą naukę zdobywa się z czasem. Organizm w pewnym momencie przestaje walczyć z modelowaniem gorsetu i rozluźnia niektóre mięśnie ciała, gdy gorset jest nałożony. Nie należy się więc na początku niepotrzebnie zniechęcać. Potrzeba tylko trochę cierpliwości i samozaparcia :-)
    Gorsety szyte na miarę, ciało w miarę szybko uczy się nosić. Ja uzyskuję dobre dopasowanie wzajemne mniej więcej po miesiącu od pierwszego założenia, czasem krócej. Pewnie dlatego tak długo to trwa, że preferuję tylko gorsety wiązane na styk i w wersji overbust, a one są bardziej wymagające. Z gorsetami ze sklepów, nawet tymi bardzo dobrymi bywa różnie. Wpływ na to ma figura oraz mniej dopasowany do niej różny krój gorsetu. Tak naprawdę, to chyba pierwszy gorset staje się ofiarą zdobywania doświadczenia w noszeniu. Drugi gorset wybrany z większą rozwagą zazwyczaj jest wygodniejszy i wtedy też naturalnie zaczyna się rozumieć, że zawiązywanie nowego gorsetu na maxa to nie jest dobry pomysł, ponieważ pierwsze wrażanie jet takie, że jest on niewygodny, a poza tym można w nim niepotrzebnie nadwyrężyć osadzenie oczek lub szwy. W solidnie uszytych gorsetach wcale nie jest to też takie łatwe. Do potrzeby stosowania seasoningu z czasem się po prostu dochodzi. Prawdziwą jego wartość odkrywa się wtedy, gdy już wcześniej posiadany gorset nosi się tak jak gdyby był on dobrze dopasowanymi jeansami. Wtedy ma się świadomość tego, że gorset można sobie "wychować" :-) Ja nie staram się jakoś sztywno stosować do zaleceń seasoningu. Po prostu zakładam gorset i stopniowo coraz mocniej go sznuruję :-)
    Pozdrawiam, Amika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za Twoją obszerną opinię i aktywne wzbogacanie treści bloga :) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Pierwsze zdjęcie Madeleny po prostu mowę mi odebrało, tak jest niesamowite!

    Wspaniale, że piszesz tak wiele o "sezonowaniu", nie znałam tej metody 2/2/2 ale wydaje się być sensowna. Ja zwykle praktykuję i polecam sposób podobny jak w komentarzu Amiki i sprawdza się nieźle. A odnośnie moich własnych obserwacji seasoningu i jego braku, zauważyłam że kiedy próbowałam sznurować nowy gorset od razu maksymalnie, to później (nawet po bardzo krótkim noszeniu, np. tylko do zdjęć) miałam okropne zakwasy w mięśniach brzucha i pleców. Wiem, że nowy gorset tak bardzo kusi, żeby sprawdzić jego możliwości, ale naprawdę lepiej pohamować swoje zapędy i pozwolić mu stopniowo dojrzeć do współpracy, bo zyska na tym i gorset i ciało ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Zgadzam się z Tobą. Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Czy to jest tak, że podczas tych 2 tygodni nosimy cały czas te pierwsze 5 cm czy już powoli podczas nich zmniejszamy o kolejne? Bo w sumie trochę nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda 2/2/2 mówi, że tylko 5 cm. Według mnie wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji organizmu :)

      Usuń
  7. Jestem zielona w temacie i chcialam zapytac o to zakladanie gorsetow na gole cialo. W tym artykule jest napisane zeby tego nie robic nawet przy overach. Czytalam gdzies chyba na gorsetypl ze trzeba nosic bez ubran :/ ale podobno tam bzdury pisza. Co polecacie nosic pod overy? Jakies koszulki? Przyklad. Ciezko jesg mi sb wyobrazic cos co nie bedzie wystawac :(
    Z gory dziekuje za odpowiedź. Artykul bardzo mi sie podobal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, a może po prostu wykorzystać zwykły elastyczny tshirt, odciąć górę tam gdzie rękawki i dekolt, obszyc i zakładać pod gorset :)? Albo nosić po prostu na koszule, bluzki, cienkie golfy itp

      Usuń
  8. Jestem zielona w temacie i chcialam zapytac o to zakladanie gorsetow na gole cialo. W tym artykule jest napisane zeby tego nie robic nawet przy overach. Czytalam gdzies chyba na gorsetypl ze trzeba nosic bez ubran :/ ale podobno tam bzdury pisza. Co polecacie nosic pod overy? Jakies koszulki? Przyklad. Ciezko jesg mi sb wyobrazic cos co nie bedzie wystawac :(
    Z gory dziekuje za odpowiedź. Artykul bardzo mi sie podobal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo co w przypadku underów :) Podczas procesu seasoning zakładam gorset na zwykłą koszulkę np. możesz zobaczyć to tutaj: http://koseatra.blogspot.com/2016/06/filmik-papercats-corsets-rozpakowywanie.html. Do zdjęć na bloga, czy do sesji zakładam sam gorset.
      Dzięki za pytanie i cieszę się, że artykuł Ci się podobał :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Jeżeli kupiłam gorset w talii 61 (moja własna 73) to zasznurowuje tak, żeby było w talii 66 cm? Nie wiem czy to się uda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie tak, ale bądź cierpliwa i stopniowo przyzwyczajaj swoje ciało do gorsetu :) Pozdrawiam serdeczne!

      Usuń
    2. Dziękuję za tak szybkie odpowiedzi :) jeszcze czekam na gorset, mam nadzieję, że już po weekendzie będzie u mnie. Oby tylko pasował :)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem gdzie ja miałam oczy sprawdzając poprzednią wersję komentarza :D

    Dziękuję Ci za ten wpis! Niedawno kupiłam sobie gorset mocno modelującu CU7 od Restyle i o ile gorsetach tworzących w talii jedynie lekki łuk, mających niewiele fiszbin nie miałam takich problemów, teraz gorset przy zasznurowaniu mocnym w talii i zachowaniu równoległego odstępu między panelami układa się nie tak jak powinien - góra i dół odstają. Mimo figury klepsydry.
    Uświadomiłaś mi, że to kwestia tego, że różne gorsety wymagają różnego sezonowania, temu widocznie muszę poświęcić więcej czasu. Aby i gorset i moje ciało przywykły do bardzo mocnej redukcji. Niby taki banał, a jakoś na to nie wpadłam. Dziękuję!
    Słusznie w sprawach gorsetowych przeszukiwanie internetu zaczynam od Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie zamówiłam mój pierwszy prawdziwy gorset z PaperCats - zobaczymy czy da radę z moimi odstającymi na dole klatka żebrową. Dziękuję za inspirację i przydatne merytoryczne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń

Like me on Facebook

Followers

Subscribe