Kłopot z kobietami + KONKURS

14.8.17



Wszystko, co wiemy o kobietach, powiedzieli mężczyźni. Małe mózgi, słabe ręce i skłonność do histerii – kobiety nie zostały stworzone do wielkości… Znacznie lepiej byłoby, gdyby zajęły się szydełkowaniem i nie sprawiały więcej kłopotów. Przez wieki filozofowie i naukowcy (rzecz jasna płci męskiej!) prześcigali się w dziwacznych teoriach o naturze kobiet. Spychali je na margines, twierdząc, że to nieszkodliwe, choć kłopotliwe istoty. 




Już sam genialny Karol Darwin zauważył, że na kartach historii dominują przede wszystkim wybitni mężczyźni. Wielki filozof Artur Schopenhauer ogłosił, że kobieta nigdy nie stworzy żadnego oryginalnego dzieła, ponieważ nie posiada „uwłosienia geniusza”. Jan Jakub Rousseau uważał natomiast, że kobiety powinny oddawać się wyłącznie temu, co dla nich naturalne – zadowalaniu innych.




Jacky Fleming w książce pt. ,,Kłopot z kobietami'' swoimi rysunkami w przewrotny i błyskotliwy sposób opowiada nam historię kobiet. Książka ostatnio całkiem przypadkiem trafiła w moje ręce i po jej przeczytaniu uznałam, że to bardzo dobry punkt wyjścia do dyskusji. Chcę podzielić się z Wami moimi refleksjami.

Książka jest niezwykle zabawna i opatrzona w świetne rysunki - wywołuje śmiech, a co najmniej uśmiech. Z drugiej strony można się też przerazić jak absurdalne przekonania na temat kobiet były kiedyś powszechnie przyjęte. Jako miłośniczka historii szczególnie doceniam wplatanie w treść postaci i faktów historycznych. 



Dzięki książce dowiedziałam się o Emmy Noether. To wybitna niemiecka matematyczka i fizyczka, znana głównie dzięki osiągnięciom w teorii pierścieni i rozwinięciu nowej gałęzi matematyki – algebry abstrakcyjnej. Bywa opisywana, jako „najważniejsza kobieta w historii matematyki”. Albert Einstein pisał o niej: „Panna Noether stale służy mi radą przy opracowywaniu moich projektów i (...) to w istocie dzięki niej stałem się osobą kompetentną w tej dziedzinie”. Idąc dalej natrafiłam na książkę o żonie Einsteina pt. ,,Pani Einstein''. Dlaczego jej wkład w naukę został zapomniany? Kim była i dlaczego nic o niej nie wiemy?



Jak to się stało, że znanymi odkrywcami, naukowcami, pisarzami, filozofami, przywódcami, generałami, kompozytorami są w znakomitej większości mężczyźni? Będąc w gimnazjum kupiłam książkę pt. ,,Słynne kobiety'' Marianne Menzel, bo na lekcjach historii znacznie brakowało mi kobiecych postaci.




Koniecznie zobaczcie ten filmik! :)
Gdy go znalazłam, rozesłałam link moim znajomym i bardzo utkwił mi w pamięci.



Jest też wersja o Roszpunce dostępna tutaj.

Czy ta wersja bajki nie wygląda komicznie? Chodzi tutaj o kulturowe wzorce zachowań. Zawsze zastanawiałam się jaki, wpływ na rozwój czy charakter danej jednostki mają takie czynniki jak np. bajki. Czy ich treść wpłynęła na schematy myślowe i sposób postrzegania świata u dorosłych już teraz dzieci? Może u niektórych w pewien sposób tak, a u innych wcale. Zostawiam to badaczom.

Nie jestem za tym, aby zakazać bajek Disneya, bo na pewno nasza wyrosła w korelacji z nimi kultura byłaby uboższa, a dzieci zostałyby pozbawione magicznego świata marzeń. Proponuję zapoznać dzieci zarówno z klasycznymi bajkami Disneya, jak i tymi, w których kobiety są przedstawiane inaczej.




Ubrania dla kobiet

W lekturze ,,Kłopot z kobietami'' nie mogło zabraknąć oczywiście motywu gorsetu. Wspominano także jak ubiór kobiet fizycznie ograniczał ich normalne funkcjonowanie oraz utrudniał np. pracę w laboratorium. Obecnie teoretycznie nie mamy takich problemów, ale temat ubioru męskiego i damskiego nadal wywołuje emocje. Z racji mojego wykształcenia szczególnie u mnie. Nawet dosłownie teraz natrafiłam na artykuł ,,7 rzeczy, które warto kupować w dziale męskim''.

Będąc dzieckiem zawsze bardziej podobały mi się ubrania z działu dla chłopców. Zastanawiałam się - ,,Dlaczego chłopcy mają lepsze ubrania?". Czasami kusiło mnie, aby kupić męską koszulkę. 

Kiedyś natrafiłam na świetny filmik o ubraniach dla dzieci, w którym o kolekcjach dla dziewczynek i chłopców wypowiada się ośmioletnia Daisy. Polecam obejrzeć:




Bardzo błyskotliwe spostrzeżenia! Zwracałyście uwagę na takie rzeczy w polskich sklepach? Zastanawia mnie jednak, czy napis na koszulce ma wpływ na to, jak dziecko się zachowuje czy raczej na to, jak jest odbierane przez otoczenie? 

Pewnie to nie jest wielka zmowa projektantów, czy dyrektorów kreatywnych. Oni pewnie nawet nie byli świadomi. Myśleli, że takie ubrania chcą małe dziewczynki, a takie chłopcy. Na ile jednak taki wybór dokonuje dziecko, a na ile rodzic? Moim zdaniem napisy na ubrankach nie mają znacznego wpływu na rozwój dziecka i jego charakteru, ale przykład asortymentu w filmiku daje do myślenia i skłania do refleksji o kulturowych wzorcach zachowań.




Trzeba walczyć ze stereotypami na temat postrzegania kobiet i mężczyzn. Najlepiej zacząć swojego osobistego toku myślenia. Sama złapałam się na tym - będąc w sklepie budowlanym miałam wątpliwość czy pani, która tam pracuje będzie w stanie fachowo mi doradzić. Przecież na tym lepiej znają się mężczyźni - tak podpowiadał kulturowy stereotyp, który automatycznie aktywował się w mojej głowie. Szybko jednak potrafiłam uświadomić sobie, że to tylko wytworzony, kulturowy stereotyp i nie powinnam mieć takich wątpliwości. Pani doradziła mi bardzo dobrze.




Co z tego wszystkiego wynika i co z tym zrobić? 

Bynajmniej nie mam feministycznych poglądów. Zawsze staram się zrozumieć zarówno kobiety jak i mężczyzn. Należy pamiętać, że również mężczyźni są pod kulturową presją, obciążeni stereotypami. Mierzą się z nimi niejednokrotnie. Bo kto powinien być tzw. żywicielem rodziny? A do tego oczywiście słusznej postury. Jeżeli kobieta nie znajduje przyjemności w spinaniu się po szczeblach kariery i woli zajmować się domem i dziećmi, albo chce zostać przedszkolanką - nie ma problemu to akceptowane. Lecz jak zareagujemy, gdy przedszkolanką chce zostać mężczyzna?

Kluczowe według mnie jest uświadomienie sobie istnienia kulturowych wzorców zachowań, które zostały nam wpojone od najmłodszych lat w procesie socjalizacji. Wyłapywanie nieprawdziwych stereotypów zacznijmy od wyuczonych schematów w naszych myślach.

Następnie ważne jest oddzielenie tego, co przyszło ,,z zewnątrz'' od tego, co uważam i czuję ja. Wtedy dopiero uzyskamy możliwość świadomego wyboru.





Dla mnie to prawdziwy temat rzeka, na który chętnie dyskutuję. Chciałabym poznać Wasze opinie. Komentujcie post :)

Dodatkowo przygotowałam dla Członkiń grupy Corset Friends konkurs, w którym do wygrania jest książka pt. ,,Kłopot z kobietami''Na grupie znajdują się wszystkie informacje. Zapraszam :)

You Might Also Like

12 komentarze » • • •

  1. Faktycznie temat rzeka, ale fajnie, że poruszasz też takie zagadnienia. Zacznę od tematu lektur i wychowania. W podstawówce pochłaniałam książki tonami i przyznam, że sporo było w tym literatury przygodowej, podróżniczej, gdzie główny bohater był chłopcem. Nawet jeśli faktycznie przygody chłopięcego bohatera znacząco różniły się od przygód dziewczynek, to myślę, że nie zwracałam na to uwagi. Jeśli książka jest dobrze napisana, podążam za bohaterem utożsamiając się z nim, a nie zastanawiając się, czemu to nie jest dziewczyna. Może te wzorce książkowe mogą się bardziej udzielać dziewczynkom, którym otoczenie ciągle pokazuje, gdzie ich miejsce, że mają być grzeczne i śliczne. Ja uprawiałam sport, łaziłam po drzewach i strzelałam z łuku, więc może mniej to odczułam... Choć w szkole faktycznie dziewczynki są z automatu traktowane inaczej niż chłopcy. Co do baśni, ale tych prawdziwych spisywanych przez braci Grimm i Andersena, wydaje mi się, że nie jest tam aż tak istotna płeć bohatera. Raczej to, że jest on najmłodszy, najmniejszy, najsłabszy itd., a mimo pokonuje liczne przeciwności i zostaje za to nagrodzony. Polecam książkę "Cudowne i pożyteczne" Bruno Bettelheima, który twierdził, że baśnie mają moc uzdrawiania duszy.
    Diney'owskie bajki to jeszcze inny temat. One bardzo dobrze obrazują zmiany społeczne w ostatnim 50-leciu. Poza tym nie wydaje się Wam, że bohaterek było więcej niż bohaterów ;)
    Myślę, że książka o sławnych kobietach to świetny pomysł, ale takie książki powinny być adresowane do wszystkich dzieci, bo znów tworzymy jakieś dziwne podziały. Ciężko wyrównać dysproporcje w tworzeniu historii przez kobiety i mężczyzn, ale można dawać dobre przykłady wybitnych kobiet i tutaj widzę zadanie dla rodziców i nauczycieli. Ale zadanie to jest tak samo ważne wobec dziewczynek, jak i chłopców.
    Pozdrawiam,
    Kasia I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten wartościowy komentarz :) Cieszę się, że mogę poznać Twoją opinię. W zasadzie się z Tobą zgadzam! I miałam podobnie w dzieciństwie - też uprawiałam sport, łaziłam po drzewach i strzelałam z łuku! Trzymałam się bardziej z chłopcami.

      Dziękuję za polecenie - zapoznam się z tą pozycją :)

      I tak dokładnie zgadzam się z Tobą co do tego, że również książki o np. sławnych kobietach powinny być adresowane do wszystkich dzieci.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy temat! Jeśli chodzi o bajki Disney'a można zauważyć prawdziwy zwrot w stronę kobiet. Od jakiegoś czasu bohaterki Disney'a to ie potulne owieczki czekające na ratunek przez księcia, ptaszki czy dobre wróżki. To silne kobiety, które intelektem, sprytem i dobrocią potrafią przebić cały męski świat. Moją ulubioną postacią jest chyba Mulan oraz Tara z "Księżniczki i żaby". Bardzo zainteresowała mnie historia powstania komiksu o Wonder Woman (niedawno w Wysokich Obcasach). Jej twórca wierzył, że za sto lat to kobiety będą rządzić światem i może nawet dojść do wojny płci, z której ta "piękna" wyjdzie obronną ręką, stworzył prawdziwą petardę - bohaterkę, która niestety z biegiem czasu na skutek cenzury zyskała znów rolę głupiutkiej panienki, którą trzeba ratować przez złoczyńcami. Moją idolką jest na przykład Krystyna Wazówna, kobieta zupełnie nie pasująca do swoich czasów, Prawdziwa rebeliantka, potwornie inteligentna kobieta, zupełnie nie przejmująca się swoim wyglądem i garbem, żyjąca według własnych zasad. Lubię czytać i takich kobietach i fajnie, że mówi się o tym coraz częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie znałam historii powstania komiksu! A byłam ostatnio w kinie na adaptacji filmowej :) Zwłaszcza tam na początku miała rolę "głupiutkiej panienki", ale druga część filmu mi się podobała. Dzięki za ciekawą informację :)

      Krystyna Wazówna była niesamowitą kobietą! Świetnie wiedzieć, że nie tylko ja interesuję się takimi historycznymi tematami :)

      Bardzo dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  3. Zgadzam się ze wszystkim co było opisane powyżej, w poście. Jako dziewczynka zawsze byłam chłopczycą, bawiłam się z kolegami i wspinałam na drzewa. Na szczęście moja mama nie dbała za bardzo o względy kulturowe w doborze ubrań – nosiłam dres a jedynie od święta jakąś sukienkę. Mimo to, kiedy trochę podrosłam, kiedy miałam może dwanaście lat i mogłam w miarę sama wybierać ubrania zauważyłam że dział dziewczęcy jest... głupi. Róż, kwiatki, brokat, motylki. Dla dziewczynki interesującej się militariami, dosyć słabo. Dział chłopięcy był najlepszy. Czaszki, grafiki z filmów, stonowane kolory. Dlaczego dziewczynki traktuje się tak infantylnie? W tym roku kończę osiemnaście lat. Jestem niska, dalej korzystam z działu dziecięcego (12-14 lat). Kiedy w Tesco wypuścili serię ubrań z Avengers, kupiłam każdy rodzaj. Bo jestem fanką, ale przecież "fanka filmów akcji" to oksymoron. Dziewczyny nie oglądają takich rzeczy, prawda? ;) Tak, obkupiłam się w dziale chłopięcym jak nigdy.
    Mimo to, czasami dopada mnie bezsilność. Nie każda kobieta chce nosić zadziorne teksty "Not for you" czy coś w tym stylu. Niektóre po prostu chcą włożyć zwyczajną bluzkę z czaszką ociekającą krwią. Czy to tak dużo?
    Bardzo uderza mnie też seksizm niektórych ubrań. Jestem osobą, która z natury nie lubi pokazywać za wiele ciała. Szukając krótkich spodenek, szukam krótkich spodenek, nie dodatkowej pary bielizny. Czasami widzę w internecie memy, że niby kobiety tak bardzo pokazują w lato swoje ciało. A co mamy robić, skoro tylko takie rzeczy są w sklepach? Niby mamy inne wyjścia: długie spodnie całe lato, sukienki do kostek, samemu obcinanie nogawek, ale... Myślę że zawartość sklepów mówi sama za siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Cię rozumiem :) Kiedyś też miałam taki dylemat w sklepach, a obecnie szczególnie rażą moje poczucie estetyki te bluzeczki ucięte w połowie i "spodenki" maksymalnie uszarpane. Gdy widzę takie rzeczy na dziewczynach na ulicy, to wywołuje u mnie negatywne emocje, aż bym im chciała coś na temat tego stroju powiedzieć! To jest już według mnie przesada z odsłanianiem ciała w miejscach publicznych.

      Uważam, że sklepy powinny różnicować swój asortyment w taki sposób, aby trafiać w gusta różnych odbiorców i aby dać im możliwość wyboru.

      Dziękuję Ci za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Kolejny bardzo dobry temat. Mnie bardzo poruszyła książka Clarissy Pinkoli Estes "Biegnąca z Wilkami" o archetypie dzikiej kobiety w mitach i legendach. Sama autorka (psychoanalityk jungowski) zbierała tę wiedzę, jeżdżąc po świecie, szukając tych "surowych" form legend, baśni. Według mnie niezwykle ważna lektura dla kobiet. Jeżeli chodzi o wielkie kobiety, to mamy mnóstwo artystek, których życiorysy są poruszające - od znanej wszystkim Fridy Kahlo, Camille Claudel, po np. Sofonisbę Anguisolla, która malowała w XVI wieku, co dla innych kobiet było nieosiągalne. Z mocnych polskich akcentów na uwagę na pewno zasługuje Simona Kossak, która mimo, że talentu malarskiego po przodkach nie odziedziczyła, była jednak wspaniałą kobietą (trzeba tylko znaleźć odpowiednią publikację na jej temat). Na razie tylko tyle mi przychodzi do głowy. Chociaż muszę przyznać, że bardzo inspirują mnie kobiety z którymi żyję, także te, które już odeszły.
    Odbiegłam nieco od tematu, poniosło mnie chyba. :P
    Pozdrawiam, pozdrawiam, Kamila. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za ten wartościowy komentarz! Jestem bardzo mile zaskoczona tyloma nowymi nazwiskami, z którymi chętnie się zapoznam :) Zainteresowałaś mnie oczywiście też książką "Biegnąca z Wilkami"! Sięgnę po nią :)

      Ja szczególnie podziwiam polską agentkę brytyjskiej tajnej służby Kierownictwa Operacji Specjalnych - Krystynę Skarbek. Wyjątkowa kobieta. Dziwię się, że nie nakręcono o niej jeszcze żadnego filmu.

      Wspaniale, że mam tak inteligentne Czytelniczki bloga :D Czuję się dumna!

      Pozdrawiam serdecznie ;*

      Usuń
  5. "Biegnąca" jest moim zdaniem wymagającą książką, ale na pewno bardziej pozwalają otworzyć oczy i rozwinąć intuicję warsztaty na podstawie "Biegnącej z Wilkami". Niedługo będą w Warszawie: https://www.facebook.com/events/1135704283196359/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo interesujące! Dziękuję Ci za informację :)

      Usuń
  6. A ja myślę, że masz feministyczne poglądy :)
    Feminizm to nie jest niechęć do mężczyzn lub walka z nimi. Feminizm to walka o prawo do wyboru, którego nie będzie ograniczała płeć. Czyli walka także o to, by mężczyzna mógł być wychowawcą przedszkola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się z tobą, ale zaw­sze bro­nić będę twojego pra­wa do po­siada­nia włas­ne­go zda­nia.

      Szkoda, że moja myśl nie została odczytana poprawnie. Proszę zapoznać się np. z zagadnieniem zarządzania różnorodnością.

      W Polsce dyskusja związana z równością szans i zarządzaniem różnorodnością
      w miejscu pracy została na szerszą skalę zainicjowana dzięki projektowi Gender Index. Koncepcja projektu, opracowana przez ekspertów i ekspertki Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), wpisuje się w politykę ONZ na rzecz równych szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy oraz wychodzi naprzeciw zaleceniom prawodawstwa międzynarodowego i polskiego dotyczącego równego traktowania w zatrudnieniu. Dzięki działaniom podejmowanym w ramach tego projektu, problematyka równości szans weszła
      do głównego nurtu debaty o efektywnym zarządzaniu kapitałem ludzkim w dobie gospodarki opartej na wiedzy.

      Usuń

Like me on Facebook

Followers

Subscribe