Piercing adventures - Smiley, Anti Smiley, Helix, Septum etc.

29.9.13


Zdjęcia są skorelowane z tekstem. Proszę przeczytać tekst a nie oglądnąć tylko zdjęcia! :) Lub jeśli ktoś nie lubi takich rzeczy, to nie oglądać i nie czytać. Artykuł ma charakter tylko informacyjny, a nie edukacyjny. Nie zachęcam do naśladowania mojego zachowania. Nie jestem żadną specjalistką w tej dziedzinie, prezentuję jedynie moje stanowisko.

Zaczynając od końca: parę miesięcy temu wyciągnęłam wszystkie moje niestandardowe kolczyki. Zaletą piercingu jest właśnie to, że można wyciągnąć kolczyk kiedy się chce.

Alternatywny wygląd może otworzyć wiele drzwi, ale równie wiele zamknąć.

Jeśli zastanawiasz się nad przekłuciem (biorąc pod uwagę moje doświadczenia) polecam zrobić to po kilkudniowym namyśle albo dać sobie spokój. Gdy jest się młodym, to można zaszaleć i później "na stare lata" nie żałować, że się tego nie zrobiło. Jak wspomniałam można wyjąć i po kłopocie. Obecnie w Polsce tolerancja wzrasta i nie ma aż tak dużych problemów ze znalezieniem pracy. Kiedyś zaobserwowałam w teatrze, że kobieta z obsługi miała ku mojemu zaskoczeniu kolczyka w łuku brwiowym, a mężczyzna z obsługi w operze włosy po pas. Będąc zagranicą zauważyłam w metrze - w Londynie i Wiedniu, że nawet osoby starsze miały różne nietypowe kolczyki.



       Wstęp      

Pytanie, które pojawia się jako pierwsze: Czy to boli? Zależy to od rodzaju przekłucia oraz jest to często indywidualna sprawa, ponieważ mamy inny próg bólu. Każdy organizm może inaczej zareagować na przekłucie.

Samodzielnie nie polecam próbować, bo po pierwsze - możecie to zrobić po prostu krzywo, a co więcej poważnie uszkodzić ciało. Problemem nie jest tu tylko samo przekłucie igłą, ale późniejsze samodzielne założenie kolczyka. Z własnego doświadczenia wiem, że męczenie się z tym jest nieprzyjemne - zwłaszcza przy kolczykach typu kółko, co jest bardzo trudne (mnie się udało po długim czasie). Dobry piercer jest osobą zręczną i przekłucie wraz z założeniem kolczyka wykona bardzo szybko.


Przekłucia powinny być wykonywane tylko przez osoby wykwalifikowane i doświadczone (tu pojawia się paradoks: jak mają zdobyć doświadczenie), ale z twierdzeniem, że można to robić tylko w studiu / salonie się nie zgadzam. Nawet jeśli w salonie jest czysto, to przychodzi tam wiele osób. Najgorszym miejscem jest oczywiście gimnazjalna toaleta. Ja osobiście z usług piercera w studiu nigdy nie korzystałam, bo nie zaufam osobie, którą pierwszy raz widzę na oczy i nie powierzę jej poniekąd mojego bezpieczeństwa. Najlepiej mieć znajomego lub znajomą, którzy znają się na piercingu :) Osoba taka powinna być spokojna, opanowana i mieć trzeźwy umysł do tego, co robi. Wtedy atmosfera jest przyjazna i niczym nie trzeba się stresować. Dla mnie dużym plusem takiego 'układu' było to, że sama mogłam kupić igłę oraz kolczyk i miałam pewność, że są sterylne.



Przy przekłuciu polecam odliczanie do trzech. Na trzy przekłuwamy i nie ma paniki. Bardzo ważne by piercer miał ubrane jednorazowe rękawiczki lateksowe. Igła może być użyta tylko raz i powinna być otwarta bezpośrednio przed przekłuciem i uwaga - wenflony oraz igły mają datę przydatności. Kolczyki powinny być sterylne jak i miejsce przekłucia oraz wszelakie przyrządy.

Przed zdecydowaniem się na kolczyk polecam poczytać o właściwym pielęgnowaniu przekłutego miejsca, aby proces gojenia był jak najmniej problematyczny i nie powstały żadne komplikacje, zakażenia itd. O przekłucie trzeba dbać przemywając specjalnymi preparatami (np. sól fizjologiczna).



Septum


Nos jest miejscem, które z reguły dobrze się goi. Zazwyczaj proces gojenia przekłucia typu septum wynosi do 2 miesięcy. Ja miałam z tym problem i już zaczynałam sądzić, że nigdy nie pozbędę się małego bólu przy płaszczeniu nosa (w ekstremalnych sytuacjach) i dopiero po ponad sześciu miesiącach przy płaszczeniu nosa nie odczuwałam żadnego dyskomfortu. Jeśli chodzi o kolczyki - najpierw miałam banana zakończonego stożkami, a później podkówkę, którą wywijałam do góry i praktycznie nic nie było widać. Tak właśnie można w łatwy sposób ukryć septum.


Frequently Asked Questions


Septum to przekłucie przegrody nosowej (rzadziej) lub skóry, błonki pod nią (częściej).


Zastanawiające może być: jak się z tym oddycha i co jeśli jest się przeziębionym i ma się nieżyt nosa.
Ja wbrew pozorom nie odczuwałam żadnej różnicy z kolczykiem czy bez nawet w pierwszym dniu po przekłuciu.

Padło też pytanie o specyficzny zapach - rzeczywiście jest, ale nie jest on wyczuwalny oczywiście przez osoby wokół i występuje tylko przy ruszaniu kolczykiem w początkowej fazie gojenia (u mnie przynajmniej tak było). Chyba przy każdym przekłuciu występuje taki zapach, ale septum jest szczególnie wyczuwalny z racji lokalizacji :) Normalne jest niewielkie wydzielanie się płynu zawierającego limfę - wydzielający się płyn wskazuje na leczenie się przekłutego miejsca. Jeśli zapach jest bardzo silny, to moim zdaniem może to być związane z nieodpowiednim doborem materiału kolczyka. Kolczyki zakładane do świeżo wykonanych przekłuć wykonane są z tytanu, implantinium lub PTFE oraz bioplastu. Kolczyki wykonane ze stali chirurgicznej, akrylu, srebra, złota itp. używane są tylko na wygojone miejsca przekłucia.



Jak wykonywane jest przekłucie? Moja znajoma piercerka zrobiła to bardzo szybko i sprawnie - nawet nie zauważyłam, a kolczyk był już na miejscu i o dziwo nie poczułam nawet ukłucia, ale zależy to od indywidualnej, specyficznej budowy nosa. Piercerka zastosowała bardzo fajną technikę: z jednej strony przyłożyła zatyczkę od wenflonu, a z drugiego przekuwała. (Sądzę, że jest to bezpieczniejsze, bo igłą można się pokaleczyć - piercerzy stosują czasami korek do zabezpieczenia). Następnie wyjęła igłę i został tylko wenflon czyli plastikowa rurka. Mnie osobiście nic nie bolało - to aż dziwne :) Czasami zdarza się, że pociekną mimowolnie łzy, ale to dlatego, ponieważ w okolicach miejsca przekłucia są gruczoły łzowe (przewód nosowo-łzowy).  

Szczypiec nie polecam, ponieważ powodują duży dyskomfort co więcej mogą powodować nieprzyjemne uszkodzenia w niedoświadczonych rękach.

 jednorazowe 


Smiley


Smiley to moje pierwsze przekłucie. Przebijałam górne wiązadełko kilkakrotnie, ponieważ nie mogłam dopasować odpowiednio kolczyka. Wtedy jeszcze nie miałam internetu i kolczyk kupiłam w sklepie H&M! Był to kolczyk przeznaczony do łuku brwiowego i oczywiście okazał się za duży. W dziąsłach zaczęły tworzyć mi się pod kulkami małe wgłębienia i szybko go wyjęłam. Kolejne przekłucie z innym kolczykiem - typu podkowa (na zdjęciach) też nie było trafione, ponieważ kolczyk przekrzywiał mi się i dotykał zębów. Bałam się o szkliwo i męczyły mnie pytania ludzi a co ty tam masz gdy za bardzo się uśmiechnęłam. Kolejne przekłucie tym razem z bardzo małym kolczykiem zakończyło moje poszukiwania. Banan o wymiarze 7 mm był idealny.


Frequently Asked Questions

Smiley to przekłucie w wędzidełku górnej wargi, które nie jest zbytnio unerwione, dlatego też przekłucie (w moim przypadku) całkowicie nie bolało. Zrobiłam to sama, ale nie polecam tak tego robić, bo później założenie kolczyka jest bardzo trudne - mały dostęp, mały kolczyk i śliska ślina.

Kolczyk nie był wyczuwalny w żadnej sytuacji i zauważalny tylko dla pani dentystki. Mając taki kolczyk trzeba szczególnie dbać o higienę jamy ustnej.


Po lewej igła, którą miałam na zdjęciach (1.2 mm), a po prawej igła, którą miałam kiedyś wykonane przekłucie septum.

Anti Smiley

Kiedyś naszła mnie ochota na anti smiley, czyli przekłucie w wędzidełku dolnej wargi. Też zrobiłam go sama, ale wyciągnęłam kolczyk po paru dniach, gdyż ocierał mi o dziąsła i powodował duży dyskomfort.



__________________________________________________

Znalazłam kiedyś w internecie poniższe zdjęcia przedstawiające tzw. osuwanie się dziąsła spowodowane ocieraniem kolczyka o dziąsło, ale to dzieje się przy labretach podobno dopiero po kilku latach . Aby temu zapobiec polecane jest używanie kolczyków wykonanych z materiału PTFE lub bioplastów.



A tymczasem w salonie kosmetycznym...

Nawet zwykłe przekłucie ucha to zabieg, który może wykonać poprawnie tylko profesjonalista, a nie pani w salonie kosmetycznym przy użyciu pistoletu. Niestety niewiele osób wie, że pistolety oraz różnego rodzaju aparaty do przekłuwania nigdy nie są odpowiednie do przekłuwania ciała i mogą stwarzać poważne zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia.

Najpopularniejsze przekłucie płatka ucha czyli tzw. Standard Lobe miałam wykonane w salonie kosmetycznym za pomocą pistoletu chyba w szóstej klasie podstawówki. Było bardzo nieprzyjemne, a rany źle się goiły. Później zdecydowałam się dodać jeszcze jedną dziurkę w obu uszach, ale już u mojej koleżanki, co było zdecydowanie mniej bolesne. 

W salonie kosmetycznym kropki na uszach pani kosmetyczka w pełnym skupieniu namalowała mi długopisem. Do oznaczania miejsca przekłucia używa się specjalnego pisaka, a nie długopisu!


Przekłuwanie pistoletem to zabieg niehigieniczny, ponieważ pistoletu nie można wysterylizować. Ponadto kolczyki często mają złą długość i są tylko trochę stożkowato zakończone, co powoduje rozrywanie skóry i tak właściwie jej miażdżenie. Prowadzi to do mocniejszego uszkodzenia skóry, niż jak to ma miejsce w przypadku użycia igły.
Co więcej według ustawy Nickel Directive obowiązującej w krajach Unii Europejskiej na świeżo przekłute miejsce, powinno się zakładać kolczyki wykonane z tytanu implantinium lub PTFE oraz bioplastu, a nie stali chirurgicznej, złota lub srebra. Czy pani kosmetyczka wie w ogóle z jakiego materiału jest wykonany kolczyk?


Certyfikaty - 'falsyfikaty'

To, że dana osoba ma certyfikat wcale nie oznacza, że potrafi kolczykować. Wiele gabinetów kosmetycznych zgłasza się na kursy, aby otrzymać certyfikat, który ma za zadanie wisieć na ścianie, świadczyć o profesjonalizmie przekłuwacza i przyciągać klientów. Dowiedziałam się, że takowy kurs może przejść i zakończyć każda osoba pod warunkiem, że wpłaci odpowiednią sumę pieniędzy na konto firmy przeprowadzającej kursy. W większości kursy trwają 1 dzień i nie kończą się żadnymi egzaminami sprawdzającymi umiejętność i wiedzę osoby ubiegającej się o certyfikat.



Znasz swoje prawa? 

Każda osoba, która podda się przekłuwaniu ciała ma swoje prawa. Polecam zapoznać się z listą praw na stronie amerykańskiej organizacji APP (The Association of Professional Piercers) zrzeszającej profesjonalnych piercerów.





Helix

Kolejny kolczyk, również popularny to - Helix przekłucie w okolicy zawinięcia chrząstki ucha. Zagoił mi się dość szybko, ale sprawiał mi dyskomfort przy spaniu.


Niestandardowo 

Kiedyś wymyśliłam sobie by zrobić kolczyka w błonce pomiędzy małym a serdecznym palcem - co było bardzo złym pomysłem i nie polecam tego. Niestety nie mam żadnego zdjęcia. Przekłucie jest bolesne, bo wewnętrzna strona dłoni jest bardzo unerwiona i wrażliwa. Kolczyk goił się źle, bo ręce jednak często się myje i nie miał odpowiednich warunków. Skóra wokół zaczęła wysychać i twardnieć, więc kolczyk wyciągnęłam. Oczywiście zdarzają się przypadki odrzucenia biżuterii przez organizm. Inny rodzaj przekłucia - mający już swoją nazwę (hand web) jest pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym i podobno da się zagoić, ale bardzo powoli (od 6 miesięcy). Moja koleżanka, która miała hand web również tego nie poleca, bo kolczyk często o coś zahaczał np. pasek torebki.


_______________________________________________________________________



Jeśli chodzi o tatuaże, do myślenia dają te zdjęcia porównawcze:


oraz to:

Chris Cerulli (Motionless in White)



Body modification - Miss xRonix


Kiedyś zagorzale interesowałam się wszelakimi modyfikacjami ciała. Roni była bohaterką wielu reportaży, wywiadów itd., w których często powtarza się sformułowanie ''Najbardziej zmodyfikowany człowiek w Polsce'', a tak właściwie w Polsce nie mieszka. Niedawno miałam przyjemność ją spotkać na Konwencie Tatuażu :)


Niezwykłe oczy - wytatuowane gałki, implanty subdermalne, rekordowe tunele, dziesiątki kolczyków, rozdwojony język, skaryfikacje i tatuaże - przez tak nietypowy wygląd często jest posądzana o to, że powierzchowność nie ma odzwierciedlenia w jej wnętrzu. Mylny to osąd, bo Roni posiada równie interesującą i ciekawą osobowość, co wygląd. Nie muszę chyba wspominać, że jest miła, serdeczna i zawsze pełna pozytywnej energii.


Corset piercing

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że noszenie gorsetu to także pewnego rodzaju body modification - tyle że niepermanentne :) Przemycę tu motyw przewodni mojego bloga w kontekście piercingu - wiązanie gorsetowe utworzone za pomocą kolczyków lub wenflonów. Piercingi te odznaczają się dużym prawdopodobieństwem odrzucenia przez ciało i są tylko tymczasowe.

You Might Also Like

60 komentarze » • • •

  1. mam pytanie co prawda nie odnośnie kolczyków, ale gorsetów, bo masz ich całkiem niezłą kolekcję. czy zauważyłaś zwężenie talii po ich noszeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety raczej nie :) Kilka chwil po rozsznurowaniu gorsetu talia może być kilka centymetrów węższa, ale żebra szybko wracają do swojej dawnej pozycji. Aby uzyskać trwałą redukcję trzeba by nosić gorset bardzo często i regularnie np. dwa lata.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. mnie tam Ronia jakoś nigdy się nie podobała. Te czarne oczy ma zabójcze, ale cała reszta (w mej ocenie rzecz jasna) w pewnym momencie zaczęła być taka "za bardzo". Może dlatego, że nie lubię ani kolczyków na twarzy, ani tym bardziej tuneli :D za to tatuaże lubię, sama chcę jeden, ale nadal mam wątpliwości co do miejsca. Przy czym w kwestii tatuaży też wolę jeśli zachowują one jakąś estetyczną całość, a nie napaćkane byle co i byle gdzie, bo (chwilowo) fajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w kwestii "napaćkanych" tatuaży. A tak właściwie tatuaże mi się podobają, ale tylko na zdjęciach :D Życzę udanego wyboru miejsca i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Ja mam tylko kolczyk w uchu. Prawym. Tylko jeden. W sumie tak po prostu wyszło, bo robiłam w obu płatkach. Miałam 13 lat, robiłam w salonie fryzjersko-kosmetycznym. Oczywiście, przebito mi uszy pistoletem i oczywiście pierwsze moje kolczyki były złote. Oj, bolało, aż podskoczyłam w fotelu. A parę miesięcy później pojechałam na wycieczkę klasową do Londynu, gdzie kupiłam parę ślicznych niebiesko-złotych kolczyków typu zatyczka, które były zrobione z jakiegoś badziewia, wdała mi się przez nie jakaś infekcja - krwawiłam z przekłuć. Więc na kilka dni przestałam nosić kolczyki, żeby się zagoiło. No i tak się zagoiło, że przekłucia zarosły. Mama próbowała mi je odratować wenflonem, ale udało się tylko z przekłuciem w prawym uchu, a w lewym już nie. I w sumie podoba mi się tak, dlatego nie przekłułam lewego ucha ponownie. Kiedyś przez jakiś czas myślałam o industrialu w którymś uchu. A potem zrobiłam research i dowiedziałam się, że goi się długo, boli, może się paprać i generalnie jest niefajnie, więc zrezygnowałam.
    Wpis bardzo ciekawy, choć nie o gorsetach. ;)

    Kattie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz masz ciekawie, asymetrycznie artystycznie ;) Nietypowo w każdym razie :) Industrial tak jak mówisz wcale nie jest taki łatwy. Słyszałam, że najlepiej zrobić dwie dziurki i poczekać aż się zagoją, a później dopiero założyć tą długą sztangę industrialem zwaną :) Cieszę się, że uważasz wpis za ciekawy i miło mi, że przeczytałaś ten obszerny tekst - za bardzo się rozpisałam. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Ja podziwiam, że chciało Ci się wszystko tak dokładnie opisywać, zdjęcia wyszukiwać bądź robić. Nie wylogowywało Cię z bloga w międzyczasie? Mi się zdarzało, kiedy jeszcze własnego bloga prowadziłam (ale to dawno było i nieprawda :P), że jak pisałam jakąś wyjątkowo długą notkę to mnie wywalało z serwisu i musiałam pisać od nowa. Zazwyczaj mi się nie chciało. XD
      A na tych trzech pierwszych zdjęciach, z wenflonem w nosie, masz świetnie zrobione oczy. Wyglądają jak z jakiejś reklamy mascary do rzęs. :D

      Kattie

      Usuń
    3. Dziękuję :) Chciało mi się, bo lubię zajmować się tym co mnie interesuje, a jeszcze mam trochę wolnego czasu. A gdzie jest Twój blog? ;> Chciałabym poczytać.

      Nie wylogowuje się nigdy. Blogger ma taką fajną opcję, że sam zapisuje co jakiś czas wprowadzone zmiany i czasami, gdy rozłączy mnie z internetem post jest w wersjach roboczych.

      Usuń
    4. kattie.blog.pl i dark-goddess.blog.pl. Ale nie aktualizowałam ich od kilku lat. To pierwsze to taki tam blog typu pamiętnik z paplaniną (głupiutkie to takie, aż wstyd pokazywać), ten drugi to twórczość - wiersze i krótkie opowiadania, które pisałam zanim mnie dopadła niemoc twórcza (a większość zanim się nauczyłam, że po znakach interpunkcyjnych stawia się spację :P).

      Kattie

      Usuń
    5. łał prowadzisz go już od 2002 roku! Rzuciłam okiem i uważam, że całkiem fajnie piszesz :) Takie rzeczy bliskie chyba każdemu.

      Usuń
    6. Dziękuję. :) Ano, już kawałek czasu te moje wypociny w necie zalegają. :) Ten z twórczością nawet bym reaktywowała gdyby nie niemoc twórcza. Jak napiszę coś raz na rok to jest dobrze. :/

      Kattie

      Usuń
  4. Ostatnio bylam mile zaskoczona, kiedy robiac zakupy w H&M obslugiwal mnie chlopak z tunelami w uszach i widocznymi tatuazami- juz chcialam powiedziec,ze to swietne,iz pracodawcy zaczynaja byc tolerancyjni, ale w kncu nic nie powiedzialam (teraz zlauje). Sama osobiscie nie jestem maniaczka piercingu-mialam tylko w pepku kolczyk, a potem go wyjelam,bo mi sie po prostu znudzil. Ttauaze na penwo bym sobie zrobila, ale nie tak,zbey wygladac jak galeria, a co do modyfikacji ciala typu rozszczep jezyka, "rogi"(czy jak to sie profesjonalnie nazywa?) to juz w ogole mnie odrzuca... Ale kazdy ma swoj indywidualny gust i szanuje kazdego wolna wole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszmy się zatem rosnącą tolerancją :) Podobno były czasy, gdy mężczyznom z długimi włosami było ciężko znaleźć pracę.
      "Rogi" są zrobione z implantów subdermalnych. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Zgadzam się z przedmówcami (i Tobą oczywiście), że piercing z pistoletu to zło! Same kolczyki nie są złe (w końcu kiedyś przekuwano złotem i generalnie dobre stopy nie powinny uczulać), ale dla mnie były za krótkie i jakoś nie tak, bo goiły mi się 2 lata (tak, tak - uszy i 2 lata). Następne dziurki (mam 12) robiłam sama (3) i robiła mi przyjaciółka (7). Mam przebite płatki i chrząstkę uszne. Mam nawet wypracowaną niezłą metodę - żeby nie trudzić się wkładaniem kolczyka po przekuciu, używam grubej igły i wykonuję dziurkę "od tyłu". Po przebiciu wkładam kolczyk do środka igły i ostrożnie przeciągam igłę z kolczykiem z powrotem. Oczywiście igłę, ręce, kolczyk, zatyczkę i ucho zalewam spirytusem (lub innym środkiem odkażającym) przed zabiegiem.
    Co do tatoo, salon w którym robiłam budził zaufanie - tatuażysta przy mnie odpakował igłę i kubeczki na tusz. Całe plecy mi wypsikał jakimś środkiem odkażającym, po czym jeszcze czymś wysmarował. Całe stanowisko było obklejone folią (też przy mnie to robił).
    Dobrze, że piszesz o takich rzeczach, bo to szalenie ważne, byśmy w tych ozdobno-dziwacznych szaleństwach nie zrobili sobie krzywdy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to można by rzec masz profesjonalną metodę :) Coś jak pokazałam na zdjęciu (po ''osuwaniu się'' dziąseł) z kolczykiem z czarną akrylową kulką w igiełce o większym rozmiarze :)

      A jeśli mogę zapytać - czy tatuaż na plecach bolał? Normalnie później funkcjonowałaś?

      Bardzo dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  6. Oo, jeden z moich ulubionych tematów, to się wypowiem. Piercing, podobnie jak tatuaże mogą uzależniać ;) Oczywiście nie powinno się tego robić w domku, bo wiele osób nie ma pojęcia, że spirytus, podobnie jak wygotowywanie nie jest doskonałym sposobem na pozbycie się wszystkich "paskudztw" z kolczyków kupionych ze sklepu ( nie tych sterylnie zapakowanych) Wiem to teraz, nie wtedy, jak miałam lat eee..12? i uszy przebijała mi dziewczyna mojego brata przy pomocy dużej igły do szycia, spirytusu i ziemniaczka ...Cud, że żyję :P Osobiście kocham piercing ( ale nie w sadystycznych ilościach ;) ) i tatuaże ( szczególne umiłowanie do irezumi <3 sama żadnego nie mam, bo wiem, że jak zacznę się tatuować to nie skończę.) Z wyżej wymienionych piercingów posiadam smiley'a, z chyba najmniejszym kolczykiem, jakiego mogłam dorwać - jest boski i w ogóle nie czuję, że go mam. W brwi lewej mam - zrobiłam go w 3 klasie gimnazjum - mój pierwszy " prawdziwy" ;P piercing ( zabawne jest, że wiele osób kolczyków w uszach za piercing nie uznaje) Ze dwa lata temu sobie zrobiłam w pępku ( pierwsza noc po przekłuciu to horror był :P ) i znowu w uszach by mieć po 2 dziurki z każdej strony :) Bardzo podobają mi się kolczyki w policzkach, ale nigdy nie miałam odwagi takich zrobić ( jednak zdanie mojej drugiej połówki się dla mnie liczy ) Ja mam propozycję, że jak już zaczęłaś temat kolczykowania, warto by było uświadomić/ przypomnieć niektórym prawidłową opiekę nad przekłuciem ( wiele osób popełnia błąd i pakuje na ranę maść tribiotic albo wodę utlenioną (a to zuuooo )) W "internetach" jest pełno sprzeczności ;) A i przekłuwanie uszu niemowlętom uważam za całkowite popierdzielenie mamusiek :/ ( nie wiem skąd ta chora moda i pomysł, że dzieci nie czują bólu --_--'') Twoje zdjęcia z różowymi ustami i igłą w nosie są boooooskie :* Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo mi miło, że wypowiedziałaś się tak obszernie. Cieszę się, gdy dostaję jakiś odzew na moje posty i mogę dowiedzieć się czegoś nowego - widać, że znasz się na temacie :)

      Zgadzam się z Tobą - oczywiście piercing może uzależniać i przeżyłam taką właśnie lekką fazę kiedyś. Myślałam tylko, gdzie by tu umiejscowić kolejnego kolczyka, ale nie chciałam by były widoczne :)

      Kolczyki w policzkach też mi się podobają, ale podobno później po wyciągnięciu nieciekawie to wygląda...

      Podzielam Twoje zdanie co do przekłuwania uszu niemowlętom! Właśnie, gdy pisałam ten post zaczęłam o tym akapit, ale usunęłam, bo post urósłby jeszcze dłuższy. To nieodpowiedzialne ze strony rodziców, a ponadto - może dana dziewczynka nie będzie wcale chciała nosić kolczyków?

      Prawidłowa opieka nad przekłuciami hehe :D Najlepiej zapytać piercera - on się na tym najlepiej zna. Ja stosowałam sól fizjologiczną :) Zależy to oczywiście i od rodzaju przekłucia np. taki smiley, który mamy :) - niektórzy zalecą specjalny płyn do płukania jamy ustnej, ale ja nie stosowałam niczego i bardzo szybko mi się goił za każdym razem.

      A może by tak... na Too Sweet pojawiło się coś o piercingu? :) Bardzo chętnie bym poczytała! Rozumiem oczywiście jeśli chcesz zachować tamto miejsce tylko jako galeria Twoich wspaniałych dzieł :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Ho ho, ja po tej igle do szycia i ziemniaczku nie powinnam pouczać innych - jak człowiek jest młody, to napala się na daną akcję, średnio myśląc o konsekwencjach. Ja mam tę przypadłość, że gdy jestem świeżo po piercingu, to już obmyślam gdzie by sobie wstawić kolejnego :P Na szczęście kontroluję swoje zapędy skutecznie.
      Smiley jest fajny, łatwo go zrobić i równie łatwo zarasta dziurka po wyjęciu ( wyjęłam raz na wizytę u dentystki, to po wyjściu z gabinetu dziurki już nie było :P i musiałam od nowa robić przekłucie - to jedyny kolczyk , którego robiłam sobie sama. Przekłuć skóry nigdy bym się nie podjęła, bo łatwo skopać i zrobić sobie krzywdę)
      A co do pielęgnacji to właśnie tu jest ten problem, że nawet od "doświadczonego" piercera można usłyszeć głupoty na ten temat. Gdy miałam przekłuwany pępek to właśnie dostałam poradę odnośnie soli fizjologicznej i tribiotyku ( chciałam go kopnąć :D ) Osobiście polecam octenisept ( w sprayu)- chociaż jest na receptę, jest bardzo dobry i używam go nie tylko do przekłuć ale i ran. Najlepsze też było, że stwierdził Pan piercer, że mój kolczyk w brwi jest źle zrobiony i mi "wyjdzie" - powiedziałam, że mam go prawie 10 lat, stwierdził, ze to nieważne i że jest źle i powinnam wyjąć... Zabawne było, że od słowa do słowa okazało się, że tego kolczyka te 10 lat temu to on mi robił :D ups ( jakby coś , to od tej gadki minęły 2 lata i mam go nadal, bez zmian ) Także nie powinno się w 100% ufać tylko piercerom, ale poszukać samemu w necie ( najlepiej przed zamachem na skórę, nie po ;) )
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
    3. jak to możliwe, że octenisept jest na receptę, skoro kupowałam go w każdem aptece od tak, bez żadnego problemu?
      to ogólnie dostępny środek dezynfekujący do ran pooperacyjnych i nie tylko, nie trzeba mieć na niego recepty ;3

      Usuń
  7. Bardzo ciekawie piszesz nie tylko o gorsetach. Urzekło mnie zdjęcie, na którym masz igłę w przegrodzie nosowej. Piękne, kochana Koseatro.
    Ja mam jedynie w uszach, wprawdzie jest ich sporo, ale nigdzie poza tym. A chciałabym w wargach i paru innych miejscach. Nie boję się bólu - boję się, że igła trafi w nerw i już zawsze będzie mi np opadać warga, będzie częściowo sparaliżowana, będę przez to seplenić i wyglądać nieestetycznie. Jak moje obawy mają się do rzeczywistości? Cos w tym jest czy to tylko moje wyobrażenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie długo chciałam takie zdjęcia zrobić i natrafiła się okazja do tego postu. Sweet makijaż, a igła w nosie - taki kontrast jakby.

      O takich rzeczach po przekłuciu pierwszy raz słyszę. Nigdy się z takim czymś nie spotkałam i nie sądzę by mogłoby się tak stać, ale tak jak napisałam w pierwszym akapicie - nie jestem specjalistką. Słyszałam, że ludzie obawiają się utraty smaku przy przekłuwaniu języka (co jest niemożliwe), ale o paraliżu wargi nie słyszałam :) Najlepiej zapytaj się piercerki, która zajmuje się tym profesjonalnie i na pewno ma większą wiedzę ode mnie. Polecę Ci taką osobę : https://www.facebook.com/missvenflonpiercing?fref=ts Miss Venflon zajmuje się bodypiercingiem (i nie tylko) od ponad 10 lat :)

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  8. Dzięki :D
    zapytam się jej na pewno.
    Swoją drogą, tak odnośnie gorsetu na plecach. Kiedyś bardzo mi się to podobało, ale potem zobaczyłam takie wiązanie na szyi, i bodajże udach. Wyglądało to tak obrzydliwie, skóra była czerwona, widać było spuchnięte górki, to było takie...,. Brzydkie. Kolczyk ma ozdbiać, ja je bardzo lubię, ale takie paskudztwo na szyi... (tak się zastanawiam, co by się stało, jakby tasiemka w wiązaniu umiejscowionym na szyi się o coś zaczepiła. To z pewnością by bolało). A Ty co sądzisz o kolczykach gorsetach? Podałaś wprawdzie definicję, ale swoich przemyśleń nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przemyślenia Hehe :) Wolę gorsety modelujące sylwetkę, ale wiązanie między kolczykami też mi się podoba. Gdyby nie zostawały blizny chciałabym takie coś :) Na mostku też to fajnie wygląda.

      A widziałaś to zdjęcie : http://img.styl.fm/resize/watermark/item/96/53/5d/86db.jpg ?
      Masakra. Przesadzić można ze wszystkim.

      Usuń
    2. Sorry że dopiero teraz odpisuję.
      Właśnie, to jedno z takich zdjęć, po obejrzeniu których odchodzi mi ochota na wiązanie gorsetowe. Ta rozciągnięta skóra, a zaczerwieniami... Ble!

      Usuń
  9. mam 28 lat- mimo kilku- w porywach i anstu kolczyków w widocznych miejscach- nos, łuk brwiowy, septum, warga oraz kolorowqych włosów i tatuaży nie zauważyłam, żebym miała z tego powodu problemy z pracą- w moim zawodzie akurat to nic dzienego i liczą się umiejętności, a nie to, czy ktoś ma odprasowane portki:0 wiec oby takich pracodawców więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) Cieszę się, że nie masz takiego problemu :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  10. Ciekawy wpis! Lubię odwiedzać Twojego bloga! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. o, czekałam na ten wpis, dziękuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś przeurocza! :D Bardzo fajnie się czyta. ;) Jestem bardzo zaskoczona zdjęciami "Corset Piercing", ale pozytywnie. Pierwszy raz (nie wiem jak to możliwe) coś takiego widzę. To takie słodkie... Uwielbiam kolczyki i trafiłam tu wpisując w google po prostu: "kolczyk Smiley", ponieważ będę go robić w przyszłym tygodniu. Poza tym, mam na razie tylko Industriala, pięć zwykłych wzdłuż uszu i w pępku od x lat. Ale Ty masz już większe doświadczenie.. :) Myślę też o kolczyku w karku i chciałam się zapytać:co o tym myślisz? :> Boję się trochę, że będzie to trochę niewygodne, ze względu na moje długie dready...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi. Z tym kolczykiem surface też miałabym podobne obawy i koszulki, łańcuszki też mogą o to zahaczać. Nie miałam takiego i niestety nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. Jeśli zdecydujesz się to koniecznie wybierz doświadczonego, dobrego piercera, bo to niełatwe przekłucie. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    2. hej :) mam kilku znajomych którzy mieli kolczyk w karku, ale się go pozbyli. powód? bardzo przeszkadza przy czesaniu włosów, noszeniu szalika innych apaszek a nawet przy swetrach zrobionych na drutach... wygląda świetnie ale... :(

      Usuń
    3. No niestety... A co więcej nie można go nawet zobaczyć bez pomocy lustra :D

      Usuń
  13. JA miałam kolczyk smileya bardzo go kochałam ale musiałam wyjąć ponieważ ciągle mnie ocierał o wnętrze wargi i bardzo ciężko mi się go nakładało już nie mówiąc o zakręcaniu kuleczek czy stożków . Bywały takie dni że stałam przed lustrem cała spocona i zła bo nie mogłam zakręcić kuleczki , ogólnie fajna sprawa a ten kto zawsze chciał mieć smileya to i tak go zrobi . Mam też tatuaż , zrobiłam go w wakacje jak mój chłopak wyjeżdżał powiem szczerze że miałam głupie myśli o tym że to na całe życie i w ogóle jakos tak nie przeszkadza mi on bardzo mi się podoba nie znudził mi się mam go na nadgarstku i gdy idę do pracy zakładam zegarek i po sprawie :) .Myślałam też o gorsecie niestety pracuje jako fotograf jest to paca w której ciągle przychodzą klijeci i nie chciałabym ich odstraszać swoim wyglądem , mam tolerancyjną szefową więc nie przeszkadzałoby jej to wcale rzecz w tym że często muszę się schylać i pewnie byłoby to uciążliwe . Mam do ciebie pytanie odnośnie tej kwestii , mam trochę ' sadła ' jaki mam wybrać gorset i gdzie go kupic dodam że moja waga to 66 czy takie grubasy jak ja mogą nosić gorsety ? . pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka szefowa to skarb :) Rzeczywiście - jak napisałaś schylanie się w gorsecie jest niewygodne. Ze słowem "grubas" to przesada :) Oczywiście, że mogą - nawet osoby ważące dwa razy tyle co Ty, mogą zamówić gorset u gorseciarki hehe. Polecam gorset typu underbust. Możesz wybrać sobie jakiś model na stronach : http://www.papercats.pl/k8,odziez-gorsety.html lub http://www.rebelmadness.pl/k5,odziez-damska-gorsety.html

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. Dziękuję za odpisanie i napewno jakis sobie zamowie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam pytanie do Ciebie chciałam sobie zrobić smiley, ale mam małe wędzidełko czy z tym będzie jakiś problem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuję się tym profesjonalnie i nie czuję się uprawniona do dawania takich odpowiedzi. Najlepiej zapytaj piercera w salonie piercinu :) Osobiście domniemywam, że nie będzie problemu, ale przede wszystkim musiałabym to zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  16. A jak jest z helixem? Po wyjęciu kolczyka? W chrząstce zostaje dziurka, a skóra sie zagoi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sprawdziłam i nie zarosła mi ani skóra ani chrząstka, a to już prawie rok po wyjęciu kolczyka. Dalej mogę włożyć tam kolczyk bez problemu. Myślę, że to raczej indywidualna sprawa, bo każdy organizm jest trochę inny, więc mogą być przypadki, że dziurka się zmniejszy lub zrośnie w parę dni. Czas ten różni się w zależności od osoby i jej organizmu.

      Usuń
  17. Mozna miec zloty kolczyk w smiley na gornym wiezidelku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie. Kolczyki ze złota używane są tylko na wygojone miejsca przekłucia, więc jeśli jest zagojone, to czemu nie. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedz :)) pozdrawiam :D

      Usuń
  18. Właśnie planuje zrobić sobie anti smile. Ale nie jestem pewna , czy do robić, choć bardzo chce. Boje się ze moi rodzice zobaczą , bo jeśli juz to robiła by mi go doswiadczona koleżanka , która sama ma tunel i kolczyki . Myslakm żeby zrobić banana ale nie wiem czy nie lepsza bedzie sztanga.
    + fajny blog :D Jak się wczytalam to nie mogłam oderwać wzroku . ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tatuaże bardzo lubię i niedługo zamierzam nawet sama się nauczyć dziarania - oczywiście z głową, ćwiczyć na ludziach nie zamierzam. :D
    Miałam off center labreta, ale mam krzywy zgryz (trochę jak u konia, haha :D) i dysk od kolczyka (miałam założony długi labret na czas gojenia) szorował mi o ząb, powodując dyskomfort. Kłucie robił wykwalifikowany piercer w salonie.
    Niedługo będę musiała założyć na zęby aparat stały, a przy okazji chciałabym sobie zrobić smileya, tylko nie wiem, czy to dobry pomysł przy aparacie, który przecież wymaga specjalnej higieny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. no hej :D mam pytanie ? chce sb zrobic smiley :)
    ale musze go wyciagnac na dosłownie 5 minut :)
    czy jesli wyciagne a pozniej wloze z powrotem beda jakies skutki uboczne ?
    i tak wgl czy moge go wyciagnac ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuję się tym profesjonalnie i nie czuję się uprawniona do dawania takich odpowiedzi. Najlepiej zapytaj piercera w salonie piercinu :) Pozdrawiam

      Usuń
  21. Mam pytanie do smileya.Czy po zrobieniu go zauważyłaś np. że coś dzieje ci się z dziąsłami osuwają się czy coś w tym stylu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam tzw. osuwania, ale jak napisałam w poście, mój pierwszy kolczyk był źle dobrany i w dziąsłach zaczęły tworzyć się pod kulkami małe wgłębienia.

      Usuń
  22. Hej. Super wpis. Mnie szczególnie interesuje smiley. Wiesz może jak pielęgnuje się przekłucie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest dosyć dużo o tym napisane: http://piercing4u.bloog.pl/id,332925739,title,Pielegnacja-Smiley-Anti-SmileyFrowny,index.html?smoybbtticaid=6134f1

      Do tego oczywiście uważać podczas szczotkowania zębów. Mając taki kolczyk trzeba szczególnie dbać o higienę jamy ustnej.

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  23. Chciałam się spytać czy sama wyciągałaś sobie smiley? a jeśli tak to jak to zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Osuszyłam go najpierw chusteczką, aby nie był śliski. Później trzymałam go z jednej strony przez chusteczkę, żeby się nie ruszał i dałam radę odkręcić go palcami z drugiej strony. Niezbyt to przyjemne.

      Usuń
  24. Hej, mam pytanie ;) jakieś 3 tygodnie temu koleżanka zrobiła mi smiley. Na początku było ok, ale potem głupio zrobiłam, bo wyjmowałam kolczyka, sen wyczyścić, nie długo po tym, po obydwóch stronach smiley zrobiły mi się tak jakby gulki trochę białawe i wycieka z nich czasami płyn (biały).. To nie jest ropa, bo nie pachnie brzydko, w ogóle nie pachnie .. Błagam doradź, nie chcę go ściągać.. Co do higieny to przynajmniej 3 razy dziennie płuczę buzię rumiankie i 2 razy dentoseptem.
    Pozdrawiam
    L

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ale nie zajmuję się tym profesjonalnie i nie czuję się uprawniona do dawania takich odpowiedzi. Najlepiej zapytaj piercera w salonie piercinu :) Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  25. A jak wysterylizować kolczyk banan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zapytaj piercera w salonie piercinu. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  26. Heej ja mam smil mam 14 lat i zrobiłam go
    Sama i jestem zadowolona jak miałam 12 to zrobiłam sobie sama w chrzastce miną już rok i jest jurzykowskiego wszystko Git osobiście polecam

    OdpowiedzUsuń

Like me on Facebook

Followers

Subscribe