Suknie na studniówkę Lady Ardzesz + gorset

7.2.13



Najważniejszą rzeczą z całego postu 

jest podziękowanie dla Lady Ardzesz!


To bardzo miła, życzliwa osoba o niebywałej skromności oraz z talentem do tworzenia cudeniek :) Szyje nie tylko wspaniałe gorsety, ale też inne kreacje.

Zamówiłam u niej suknię, którą zaprojektowałam inspirując się strojami z XIX wieku - zgodnie z tym co napisałam w pewnym poprzednim poście. Mam trochę skłonność do przesady i suknia nie mieści mi się w kadrze. Tren ma ponad trzy metry długości i ponad dwa szerokości.

wstęgi do podwiązania trenu

Uparłam się na matowy materiał - bawełniana satyna. Nie był to jednak dobry wybór, bo materiał 'łapie' wszystkie drobinki. Ponadto ten materiał jest dość drogi - wyszło dużo za te kilkanaście metrów bieżących.



Detale, gipiury, koronki zostały zamówione zza oceanu. Na całej długości krawędzi suknia jest obszyta szeroką koronką z czarnymi perłami - paręnaście metrów. Taki rozmach mojego projektu sprawił, że sam koszt materiałów wyszedł bardzo duży i suknia jest chyba najdroższą rzeczą w mojej szafie.


Górna część kreacji, czyli gorset jest jeszcze nieukończona - czekamy na czarny busk.

Prezencik!


Dostałam w prezencie od Lady Ardzesz gorset! 

Bardzo cieszę się z tak pięknego prezentu i nie mam pojęcia, jak wyrazić godne podziękowania. 
Lady Ardzesz jest wspaniała! Zawsze rozumie, o co mi chodzi
 i umie stworzyć rzeczy ładniejsze niż sobie wymarzyłam. Wie doskonale jak trafić w mój gust.


Pierwsze sznurowanie gorsetu. 


Niezmiernie dziękuję! 



Sukienka na studniówkę




Na studniówkę zdecydowałam się w końcu założyć coś, w czym będzie po prostu wygodnie.

Sukienka firmy Hell Bunny z limitowanej edycji, w sklepach popularnie zwana wiktoriańską. 
Krótkiej wiktoriańskiej sukni jeszcze nie widziałam, ale dzięki temu jest bardziej funkcjonalna.


 Zamówiłam rozmiar XS, ale sukienka niestety jest na mnie za duża. Teraz muszę chodzić na przymiarki do krawcowej. Ciężko jest być czasem małym osobnikiem.




Jakościowo wypada bardzo dobrze. Nie wystaje ani jedna nitka.
Firmę mogę polecić (mam też inne rzeczy).

Niestety dostałam trochę uszkodzony egzemplarz.
Pomierzwiony tiul. Nie wiem czy to wina sklepu (DarkCameo.pl). 



To wykończenie, a raczej jego brak, jest nieestetyczne. Na szczęście krawcowa mi to już poprawiła.

Na zdjęciach wygląda ładnie, ale totalnie nie pasuje na moją sylwetkę. Odcięcie jest ok. 5 cm nad moją talią, a zwężenie nie jest możliwe, bo jak powiedziała krawcowa, trzeba by pruć cały dół i szyć od nowa górę. Po zwężeniu - ile się da, wygląda na mnie prostokątnie. Dzisiaj kolejna przymiarka. 



Torebka




The horror, the horror! 

- Heart of Darkness, Joseph Conrad

Zdjęcia ze studniówki w kolejnym poście

You Might Also Like

19 komentarze » • • •

  1. Czytając Twoje posty nie mogę pozbyć się wrażenia, że urodziłaś się kilka stuleci za późno :)

    Ochroniarz, który pilnuje, żeby nie wyjść przed końcem studniówki? Naprawdę? Ja ze swojej wyszłam po czterech godzinach i właściwie to siedziałam o te cztery godziny za długo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inni też mi tak mówią ;) ale cieszę się, że mam wybór i mogę ubierać te poniekąd jednak niewygodne stroje tylko gdy mam ochotę, a nie muszę codziennie.

      Tak, ochroniarz z mojej szkoły. Mówię poważnie ;) Mam dziwną szkołę. Nie będzie na przykład nawet szampana, bo zawiera alkohol. Gdy ktoś przyniesie coś swojego wrzucą go ze szkoły nie zważając na maturę za parę miesięcy.

      Usuń
    2. Na mojej polali nam Piccolo ^^"
      Ale z miejsca, gdzie przesiadywali nauczyciele kelnerzy co chwilę wynosili puste butelki i donosili pełne...

      Usuń
  2. Skoro to "prowincjonalna potańcówka" - czemu w ogóle na niąidziesz? Ja miałam to samo podejście - studniówka mnie nie interesowała w najmniejszym stopniu i "bal" to dla mnie byl żaden - więc nie poszłam. Nie żałuję i gdybym miala podjąć ten wybór jeszcze raz, bez wahania zrobiłabym to samo.

    Nie rozumiem narzekania dla samego narzekania, gdy uczestnictwo w tym evencie jest twoim własnym dobrowolnym wyborem. Zrozumiałabym narzekanie po czasie, że miałaś nadzieje i padły z hukiem - ale skoro zawczasu masz świadomość, jak to wygląda... Nie pojmę obnoszenia się z tym, jak ci źle, że tam idziesz, skoro nikt cię zapewne nie przymuszal do pójścia tam. Tylko po to, żeby się źle bawić i okazać ludziom z klasy swoją wyższość, że gardzisz takimi plebejskimi rozrywkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mylisz się, kochana. Nie znasz mojej szkoły. To nie jest dobrowolny wybór. Spalili by mnie chyba na stosie ;) i nie dopuścili do matury!

      Usuń
    2. ...w takim układzie tylko współczuć szkoły. Chociaż pewnie jak byś się postawiła, to nic by nie mogli ci zrobić >D "Obowiązek nauki" i takie tam >D

      Usuń
    3. Ja też chodziłam do tej szkoły i ciężko mi uwierzyć, że nie ma w niej obecnie miejsca na indywidualistów, bo zawsze była dla nich schronieniem - Koseatra, poczytaj trochę o historii LO. Natomiast irytująca jest pogarda z jaką odnosisz się do wielu rzeczy - zupełnie nie rozumiem tego nastawienia do rzeczywistości.

      Usuń
    4. Nie powiedziałam, że nie ma miejsca tylko po prostu ich nie ma. Znaczy może ja nie dostrzegam. Ale wiadomo, że nie każdy musi okazywać swoją indywidualność poprzez strój. Historię musiałam znać na pamięć na konkurs. Może kiedyś było inaczej. Zazwyczaj jest tak, że jako absolwent zapomina się niemiłe rzeczy, a wspomina tylko wesołe ;]

      Usuń
    5. Oj, wierz mi, ja liceum nie wspominam jako róż i motylków, naprawdę. Ale wydaje mi się, że w sumie po prostu trafiłaś na jakiś trefny rocznik, czy coś... I druga sprawa: dla wielu ludzi studniówka i wesele to jedyne dwa bale, na których będą. Więc nie dziw się, że chca je celebrować - nie każdy ma takie okoliczności (i możliwości) jak Ty.

      A nb - sukienki przepiękne.

      Usuń
  3. Wspominam moją studniówkę jako jedną wielką porażkę...wytrzymałam parę godzin i wróciłam do domu. W sumie to nie rozumiem idei takiej imprezy w obecnych czasach...I do tego histeria panienek z klasy...kosmetyczka, fryzjer,pazury, karnet na solarium. Mam nadzieję, zobaczyć tą suknię niedługo ( Tarnowskie Góry w marcu?:>) i gratuluje prezentu, właśnie czekam na podobny:)

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam Twoje nowe cudeńko :)

      U Ciebie nawet solarium? Masakra

      Tarnowskie Góry sobie darowałam, bo steampunkowy bal to jednak nie to co preferuję najbardziej. Ładniejszy oraz co ważniejsze bliżej mnie jest zamek w Pszczynie.

      Dzięki za komentarz ;] Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Można spytać o owy steampunkowy bal, co, gdzie i jak? Takie coś w ogóle u nas ma miejsce? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o sesję fotograficzną organizowaną w pałacu w Rybnej przez grupę Ars Noir :)

      Usuń
  5. A jak się bawiłaś na studniówce?

    OdpowiedzUsuń
  6. zbierasz metki z ubrań ?

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż mi się moja studniówka przypomniała. :) Miałam podobne nastawienie jak Ty, ale postanowiłam jednak pójść. I nie żałuję! :D Większość dziewczyn wydała fortunę rodziców na przygotowania, a ostatecznie wyglądały jak na potańcówkę w remizie. No i oczywiście hektolitry wódy. Ja natomiast, zamiast zwyczajowej czerni, założyłam białą sukienkę w stylu lat 50-tych, do tego pasujące czarne dodatki i fryzura na Ritę Hayworth zrobiona przez babcię oraz ani kropli alkoholu. Nie dość, że nasłuchałam się komplementów o mojej oryginalnej stylizacji to jeszcze, jako jedna z niewielu, nie zrobiłam nic głupiego po pijaku. Za to widok "koleżanek" tańczących na stołach bawi mnie do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to wyglądałaś bardzo stylowo i elegancko :) Chętnie zobaczyłabym zdjęcia :)
      Właśnie jeśli ma się dystans do takich sytuacji, to nawet można się pośmiać. Dziękuje za komentarz i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Like me on Facebook

Followers

Subscribe